Posted

Mój dziadek, to dopiero miał mocne zęby! Do późnej starości nigdy nie był u dentysty.

Tego typu stwierdzenia można jeszcze usłyszeć w gabinecie stomatologicznym. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że to nie tylko „takie geny” ale przede wszystkim sposób odżywiania. Ludzie ci wytworzyli w swoim organizmie właściwe środowisko. W takim środowisku bakterie bezwzględnie beztlenowe nie potrafią przetrwać w wystarczającej ilości.

Nie tyle może sam tlen jest przyczyną uszczuplania ich populacji, co brak odpowiedniej ilości cukru. Mama małego dziadka nie musiała się martwić o bruzdy zębów trzonowych. Kiedy dziadek stał się młodym dorosłym dentysta, którego zresztą nie znał, nie musiał mu tłumaczyć, że bezwzględne beztlenowce potrafią przetrwać w przestrzeniach międzyzębnych oblepionych cukrem. Nie musiał hipotetyczny dentysta rysować młodemu dziadkowi jak wygląda ząb zaatakowany przez próchnicę na obu powierzchniach stycznych. Nie musiał przestrzegać, że taka próchnica doprowadza do złamania zęba. Młody dziadek nie musiał też zdawać sobie sprawy, że problem taki dotyczy wielu zębów jednocześnie. Po prosu żył w nieświadomości.

Dopiero w późnym wieku, kiedy życie stało się bogatsze w cukier bakterie dały o sobie znać. Stary już dziadek zadziwiał wszystkich tym, że ma tylko kilka zębów do leczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *